Pisząc krótko i treściwie: wróciłam na święta do domu.
Jeden plus z tego - stanęłam na wagę. Zobaczyłam 2 kilogramy mnie od czasu kiedy się ostatnio ważyłam czyli w połowie lutego. To dobry wynik.
Jednak potem wszystko zmieniło się diametralnie. Zero opanowania. Wiadomo w domu mama wszystko poda, poda nawet więcej. Jest mi tak strasznie wstyd i czuję zmarnowaną szansę.
Dziś się ogarnęłam i jak na razie dobrze mi idzie.
Jednak ciągle ta wiosenna zima nie pozwala mi wyjść na zewnątrz i pobiegać.
Czas chyba odświeżyć płyty Ewy Chodakowskiej xD
Dużo motywacji i sił życzę sobie i Wam xD
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz